Rafał Ruba

Największy lęk mężczyzny

W rozwijającym się dzięki sile wszechświecie słabość nie może przetrwać.James Allen

Zwierzęta czując zbliżającą się śmierć w zawstydzeniu szukają kryjówki, aby w niej skończyć życie. Umierają samotnie, w przeświadczeniu, że od natury nie mogą oczekiwać zrozumienia dla swego cierpienia i śmierci.  Nie mylą się, bo w stadzie ptactwa nie tylko nie szanuje się chorych towarzyszy, ale gniewnie tłucze się ich dziobami. Wszechświat najsilniejszym nakazuje żyć, a najsłabszym umierać. Natura bezwzględnie respektuje własne prawa w dążeniu do doskonałości, i nie robi wyjątków.

Mężczyzna żyjący z dala od przyrody może nie uświadamiać sobie, że wszystko co żywe podlega regułom przetrwania, włącznie z nim samym…

Biolog Jason A. Wilder, analizując próbki materiału genetycznego różnych współczesnych populacji odkrył, że przodkami ludzkości było około 67% kobiet i 33% mężczyzn. Przeprowadzone badania wskazują, że wśród mężczyzn panowała zacięta rywalizacja o status społeczny i dostęp do seksu. Najlepsi mężczyźni posiadali dzieci z wieloma kobietami, ale zdecydowana większość mężczyzn nie doczekała się żadnych potomków. Słabi przegrali, a ich informacja genetyczna została raz na zawsze wymazana z historii świata.

Stworzeni do rywalizacji

Natura przeznaczyła mężczyzn do rywalizacji, co dobrze obrazuje początkowy stosunek populacji kobiet do mężczyzn. Statystycznie na każde sto urodzonych dziewczynek przypada sto siedem narodzonych chłopców. Jednak w wieku ponad sześćdziesięciu pięciu lat na sto kobiet przypada już tylko osiemdziesięciu mężczyzn. Jak to się dzieje, że zaczynamy z przewagą chłopców, a kończymy z przewagą kobiet?  Taki stan rzeczy jest odzwierciedleniem podejmowanego przez mężczyzn ryzyka, prowadzącego do wcześniejszych zgonów.

Na przestrzeni wieków kobietom nie opłacało się podejmować ryzyka. Wypływanie na nieznane wody i narażanie się na groźbę utonięcia lub zabicia przez obcych, w sytuacji kiedy szanse na reprodukcje nieźle się przedstawiały, było głupim pomysłem. Optymalne działanie polegało na podążaniu za tłumem, życiu w dobrych stosunkach z resztą społeczeństwa i unikaniu niebezpieczeństw. Istniało duże prawdopodobieństwo pojawienia się mężczyzn oferujących seks i pojawienia się dzieci. Zadanie polegało tylko na wybraniu najlepszej oferty.

Mężczyźni musieli postępować zupełnie odwrotnie. Podążanie za tłumem i dbanie o bezpieczeństwo, sprawiało tylko, że szanse na doczekanie się potomka drastycznie malały. Większość kiedykolwiek żyjących mężczyzn nie posiada dziś żyjących potomków. Groźba unicestwienia własnej linii genetycznej, zmusza mężczyzn do podejmowania ryzyka, badania nowych możliwości, wyzwolenia w sobie kreatywności pozwalającej na skuteczną rywalizacje.

Walka pomiędzy mężczyznami o szacunek i różnego rodzaju nagrody, które są rozdzielane nierówno, stanowi główny katalizator wzrostu społeczeństw. Wszystkie kultury głęboko pragnął tej rywalizacji i wykorzystują mężczyzn w celu zwiększenia produktywności i innowacyjności, pozwalającej wspiąć się na kolejne szczeble rozwoju. Od mężczyzn wymaga się zdecydowania, skuteczności oraz dominacji nad rywalami i wrogami. Jeśli taki nie jest on i jego geny trafiają na śmietnik historii.

W męską egzystencję wpisana jest niepewność mająca charakter egzystencjalny, społeczny i biologiczny. Niepewność ta związana jest z groźbą niebycia wystarczająco dobrym, aby zostać zaakceptowanym przez społeczeństwo, a nawet by dorobić się potomka. Sytuacja, w której znajduje się mężczyzna może być bardzo stresująca, dlatego nie powinno dziwić, że tak wielu się załamuje lub popełnia życiowe błędy, umierając w rezultacie młodziej niż kobiety.

Mężczyźni, którzy nie są wstanie udźwignąć ciężaru przydzielonego im przez naturę, wycofują się z rywalizacji, obniżając swoją pozycję na drabinie społecznej, a tym samym zmniejszają własne szanse w walce o byt. W innych natomiast, przytłoczonych przez rzeczywistość, następuje prymitywizacja życia wewnętrznego, i żyjąc w biedzie są skłonni do bezwzględności, w imię tego czego chcemy wszyscy – przeżywania szczęścia i uniknięcia cierpienia. Dzieje męskiej populacji pełne są historii, gdzie nie było miejsca na kompromisy.

Lęk zwycięzcy

Ewolucję można porównać do turnieju tenisowego. W rozgrywanych meczach spotyka się dwóch graczy, jeden z nich wygrywa i przechodzi do następnej rundy, a o drugim się zapomina. Zawody wyłaniają zwycięzcę, którego cechy są najbardziej faworyzowane przez reguły gry. Niezależnie od liczby uczestników i trudności zawodów, zawsze znajdzie się ktoś, kto wygra, ale będzie również bardzo wielu przegranych.

Pomyśl o tym przez chwilę. Spróbuj uświadomić sobie trzynaście miliardów lat istnienia wszechświata. Od samego początku rozgrywany jest turniej, w którym stawką jest przetrwanie. Ja pisząc te słowa i Ty czytając je, jesteśmy zwycięzcami. Wygraliśmy! My i wszytko co żywe, wszystko co tu i teraz. Cała reszta, to ci którzy przegrali. 99,999 procent wszystkich gatunków, które kiedykolwiek istniały, wymarło. Jednak my żyjemy.

Największy lęk ogarniający nas mężczyzn wiąże się z ewentualną porażką. Myśl, że możemy przegrać, niwecząc tym samym starania przodków jest przerażająca. Dlatego jedyne prawo i odpowiedzialność jaką posiadamy to bycie mężczyzną. Natomiast wszystko czego potrzebujemy, aby zwyciężyć, zawiera się w silnym charakterze i robieniu tego co należy, tak daleko jak pozwoli nam nasze sumienie.


Artykuł napisany na podstawie:

[1] Philip Zimbardo, Nikita Coulombe – Gdzie Ci Mężczyźni

[2] Wikipedia – List of countries by sex ratio